Recenzja KREM-ŻEL DO SKÓRY TWARZY, SZYI, DEKOLTU oraz Aktywna woda micelarna


Hej Kochani kilka miesięcy temu testowałam serię SENSICURE: krem-żel do skóry twarzy szyi i dekoltu oraz aktywną wodę micelarną od SYNCHROLINE. Jest to Marka o której warto pisać recenzję, posiadają w swojej ofercie dużo rodzajów dermokosmetyków. Jeśli jesteście ciekawi mojego zdania to zapraszam do czytania. 

Informacja od Producenta:
Preparat oczyszczający do codziennego stosowania, dostosowany do potrzeb nawet najbardziej wrażliwej skóry. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i makijaż, również wodoodporny. Długotrwale nawilża i chroni skórę zwiększając jej odporność na czynniki zewnętrzne, niweluje podrażnienia i zaczerwienienie. Dodatkowo ma działanie antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe.

Wskazania: przeznaczony do każdego rodzaju skóry, ze szczególnym uwzględnieniem cery wrażliwej, naczyniowej, a także z trądzikiem różowatym.

Sposób użycia: nasączyć wacik preparatem i delikatnie zmyć skórę. Stosować dwa razy dziennie.

Opakowanie: butelka 250 ml

Nie zawiera parabenów oraz substancji zapachowych.
Moim zdaniem:
Zapach bardzo przyjemny i bardzo delikatny.
Konsystencja jest dość treściwa i gęsta jak na płyn micelarny w moim odczuciu, jest bardzo bogaty. W opisie jednak zamiast płynu mamy wodę micelarną. Po przemyciu nią skóry pozostaje na dosyć lepka warstwa. Powiem szczerze, że nie za bardzo lubię ten efekt. Przyznam, że zmywałam ją dodatkowo wodą. Po przepłukaniu wodą nadal mamy uczucie lekkiej warstwy kosmetyku. Jednak już nie jest przeszkadzająca. Bardzo specyficzny kosmetyk.
Miałam okazję pracować na aktywnej wodzie micelarnej przed wykonaniem laserowego peelingu węglowego u swoich klientek i powiem, że dobrze się sprawdził.

Jeśli chodzi o samo oczyszczanie skóry z makijażu, to powiem, że bywało różnie w zależności od stopnia intensywności makijażu. Przy użyciu 5 płatków kosmetycznych z każdej strony, byłam w stanie zmyć mocny makijaż. W przypadku makijażu takiego jak sama stosuje wystarczyły 4 płatki.

Bardzo dobrze sobie radzi z zaczerwieniami skóry i podrażnieniami. Troszkę bym nazywała ten produkt czymś w rodzaju płynu micelarnego i toniku. Czuć ukojenie, choć ta lepkość na twarzy mnie osobiście nie odpowiada, ale przy przepłukaniu wodą jest super! Skóra jest uspokojona i ukojona.

Używając aktywnej wody micelarnej SENSICURE możemy być pewni, że będzie działać łagodząco, skóra będzie zrelaksowana i uspokojona. Idealnie sprawdzi się w przypadku cer problematycznych, nie podrażni a dodatkowo złagodzi i ukoi.
Robiłam swatche z pomadkami od GR o bardzo intensywnej kolorystyce i pigmentacji. Mocno "wchodzące w skórę barwniki", zwykłą wodą z mydłem nie da się ich usunąć, trzeba do tego użyć płynu do demakijażu. Specjalnie dla Was pod spodem zmywałam płatkiem, abyście widziały efekt.


Udało mi się te wszystkie odcienie mocnej czerwieni usunąć jednym płatkiem kosmetycznym, jednak musiał być mocno nasączony i należało go dłuższą chwilę przytrzymać, aby micele zadziałały. Potem delikatnie pocierałam skórę do efektu czystej skóry. Drugi płatek z małą ilością wody micelarnej  całkowicie i do końca usunął już wszystko, całkowity brak efektu różu na skórze.

SENSICURE CREAM GEL
Informacje od Producenta
SENSICURE cream-gel to preparat o delikatnej żelowej konsystencji sprawdzający się idealnie w przypadku skóry wrażliwej. Obecne w nim ceramidy i cholesterol znacząco wpływają na wzmocnienie bariery ochronnej skóry oraz obniżenie jej progu wrażliwości. Działanie przeciwzapalne i łagodzące zapewnia MSM,a dodatkowe połączenie go z lipidami redukuje podrażnienia i zaczerwienienia. Kwas hialuronowy oraz ksylitol intensywnie nawilżają. W efekcie stosowanie kremu zmniejsza objawy alergiczne, niweluje poczucie dyskomfortu skóry takie jak pieczenie i napięcie. Delikatna sylikonowa formuła sprawa, że krem stanowi idealną bazę pod makijaż.
Wskazania:do pielęgnacji skóry wrażliwej, nadreaktywnej i alergicznej, źle tolerującej kosmetyki, również po radioterapii oraz w przypadku mocnego podrażnienia skóry.
Sposób użycia: stosować dwa razy dziennie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.


Moje wrażenia:
Krem pięknie delikatnie pachnie. Jest konsystencji kremowo-żelowej, bardzo dobrze i przyjemnie się aplikuje i rozprowadza po skórze.
Mieliśmy okazje go testować w warunkach klimatu oceaniczno-subtropikalnego na mnie i Mężu. Warunki dla naszych skór ekstremalne czego efektem były poparzenia słoneczne, w trakcie pobytu na wakacjach. Po użyciu kremu/żelu powiem Wam, że sprawdził się na 5+ jak nie 6! Cudownie złagodził pieczenie skóry i poczucie napięcia, świetnie nawilżył  nasze odwodnione skóry i dawał poczucie ukojenia. Rano skóra była napięta.
Mój mąż ma cerę tłustą, czyli skórę grubą, a ja zupełne przeciwieństwo skóra cienka, sucha ze skłonnościami do alergii. W obu przypadkach używaliśmy go 2 razy dziennie. Mój Mąż poparzył się bardziej niż ja. Efekty po nałożeniu kremu bardzo nas zaskoczyły i w obu przypadkach działał mimo różnych typów cer.
Mój Mąż nie smaruje się żadnymi kremami, żeby nie było jakichś nieścisłości, nigdy! W tym przypadku mnie grzecznie słuchał. Możecie sobie wyobrazić przy okazji jego desperację wynikającą z poparzenia słonecznego, czyli musiało być "ostro-piekąco" w jego odczuciu. Dodam że mój Patryk to człowiek, który się z sobą nie pieści. Jeśli ma gorączkę 40 stopni, to idzie kłaść płytki lub ma potrzebę wykonywania innych ciężkich prac i udaje że nic mu nie dolega...

 Krem-żel również świetnie się sprawdzi po zabiegach kosmetycznych. Sprawdza się ekstra pod makijażem. Efekty jakie daje krem, to skóra staje się miękka i gładka.
Uwielbiam ten krem i bardzo go polecam! S.O.S. dla skóry! Warto go mieć w szafce!

Bez makijażu z jeszcze spaloną skórą

Jeśli chodzi o SENSICURE wodę  micelarną to jest fajna, ale trzeba się do niej przyzwyczaić, przy demakijażu, należy poczekać chwilę aż zacznie działać na skórze, jest dość ciężka i pozostawia film. Warto ją przetestować zwłaszcza w przypadku problematycznych cer.
SENSICURE Krem - gel to jeden z moich ulubieńców i przyda się dla każdego typu cery.

Dla Was mam również rabat na wszystko w sklepie dermakrem.pl na hasło LUZNE20 dostaniecie 20% rabatu!! Łapcie bo działa do 21.12 2018r. (rabat nie łączy się z innymi promocjami i rabatami)

Pozdrawiam!

Wakacje La Palma cz 1

Hej Kochani!
Jeśli jesteście miłośnikami podróży, ale nie takich całkowicie luksusowych, czyli leżenia brzuchem do góry i picia drinków na okrągło, to mam coś dla Was. 
Razem z mężem jesteśmy miłośnikami przyrody, wędrówek pieszych jak i samochodowych wypraw.
Nasze wakacje w tym roku padły na La Palmę, na wyspach Kanaryjskich.
Dlaczego? 
Dlatego? kochamy wyspy, które mają swój niepowtarzalny klimat i przyrodę. Nie będę umniejszać urody państw na kontynentach, bo to nie jest mój cel. Wyspy są dla mnie czymś niesamowitym, otoczone są z każdej strony oceanem, lub morzem, mieszkańcy mają bardzo luźne podejście do życia, nie spieszą się, nie rywalizują, cieszą się życiem. 
Polska to kraj dość specyficzny nie boję się nazwać go agresywnym krajem. Krajem wyścigowym i bardzo nerwowym.

Lot na z naszego cudownego kraju miał się zacząć od Pyrzowic. Jednak dzień w którym mięliśmy wylot zaczął się dla mnie już od nocy. Była to niesamowicie wietrzna noc, więc jak to ja, nie mogłam spać, dręcząc się myślami katastroficznymi ;P
Myślisz, że poranek był spokojny? absolutny typowy Polski chaos ;P Wyjazd z domu szybki i sprawny....ale Proszę Państwa! od 6 rano korki, zatwardzenia na drodze! Próbowaliśmy trzech objazdów i wszystkie były zaczopowane ;) 
W końcu zrezygnowani, że spóźnimy się na wylot postanowiliśmy jechać objazdem przypadkowym, wzdłuż torów kolejowych, drogą utwardzoną, dziurawą i pełną gigantycznych kałuż. Okazało się potem że wszystkie normalne objazdy były zablokowane z powodu drzew które spadły, oraz porannych wypadków spowodowanych  warunkami atmosferycznymi. Było bardzo nerwowo, ale później już na trasie 160 km/h i błyskawiczny przyjazd na miejsce. Nie było tak źle, okazało się że Panie przy odprawie bagażowej były już samotne a my prędko zostaliśmy odprawieni bez kolejek ;)
Widzisz! Nic się nie dzieje przypadkiem.

Lot....hmm był dziwny, ale fajny. Lecieliśmy liniami Small Planet. Kapitanem była kobieta! Wielki szacun dla tej Pani i brawa za tak doskonałe przeszkolenie. Jak już latałam samolotem, tak powiem że czułam różnice pomiędzy lotami mężczyzn a kobiet. Dla mnie faceci piloci są bardziej zdecydowani i czuć szybką reakcję. Kobitka była delikatna ;) Tak czy siak dzięki za bezpieczny i przyjemny rejs! Linie są Polskie, nie dali nic za darmo, żadnej wody , ale samolot był czysty a osprzęt nowocześniejszy, były też telewizorki pokazujące gps, gdzie aktualnie widać było naszą pozycję na świecie, co bardzo nam umilało lot.
Lecieliśmy 5 godzin i 20 min. 


Lotnisko Aeropuerto De La Palma jest fajne i przyjemne, podstawiają klimatyzowany rękaw, nie schody. Taką przewiązką udajesz dość spory kawałek, potem schodzisz w dół schodami po swoje bagaże. Lotnisko nie jest ciasne.
Wychodząc z portu lotniczego poczuliśmy goooorąco ;) Cudownie ciepło i wilgoć, bo 74% wilgotności powietrza. Jazda autokarem do hotelu zajęła 8 min, więc zmęczenie nie dało aż tak popalić. Potem szybki rekonesans gdzie co jest i spotkanie z rezydentem oraz wynajem autka!

small planet

small planet

Bardzo polecam wszystkim wynajem samochodu, daje to poczucie niezależności! Poza tym drogi na La Palmie nie są jakoś mocno skomplikowane, tylko bardzo kręte, a ruch odbywa się spokojnie, nawet gdy się gdzieś zajedziemy to ruch jest tak malutki, że można śmiało na spokojnie jeszcze pozwiedzać okolicę , zanim jakiś samochód pojawi się na horyzoncie. 

Następny dzień, już od strzału zaczęliśmy zwiedzanie wyspy, przyrody i udaliśmy się na zdobywanie najwyższego szczytu wyspy 2426 m n.p.m. Trasa jaką jechaliśmy na szczyt to LP-4.
Sama wyspa nie należy do największych bo mierzy zaledwie 708 km². Jednak aby pokonać kilkadziesiąt kilometrów, sporo się człowiek najeździ i zajmuję to trochę czasu, co widać jadąc jak  duża jest różnica wysokości. Teren jest bardzo górzysty i zróżnicowany widokowo. Jeżeli jesteście koneserami jazdy autem, to czekają na Was wspaniałe dobre jakościowo kręte drogi i niezapomniane widoki zapierające dech w piersiach, zmieniające się z każdym przebytym kilometrem.  Jeśli kochacie przyrodę to będziecie się wszędzie zatrzymywać aby chłonąć widoki i relaksować oczy.

Wyspa jest bardzo bogata w zróżnicowane widoki, zaczynając od panoramy z widokiem na Atlantyk, skały wulkaniczne, palmy, lasy sosnowe, plantacje bananowców, piękną architekturę i wiele ,wiele innych. Jest to najbardziej zakręcone miejsce po względem krajobrazu na jakim byłam. Można się zakochać!

Powietrze na wyspie jest bardzo czyste i przejrzyste, a cała wyspa została uznana za Rezerwat Biosfery UNESCO. Jeżeli uwielbiacie wspinaczki górskie to jest to idealne miejsce dla Was! Na La Palmie jest aż 1000km szlaków o różnym stopniu trudności. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zdobywając szczyty, przechodząc kilometry człowiek kompletnie tego nie czuje, tak cudowny pejzaż go otacza, że nawet się nie odczuwa zmęczenia!

Muszę również napisać to, że na wyspie nie znajdziecie wielu śmieci na drogach czy w górach! Bardzo dużo kultury i czystości można tu spotkać. Byłam w ogromnym szoku, za każdym razem jadąc autem, lub spacerując po lasach i na prawdę różnych miejscach. Nie było śmieci! Jedyne gdzie je znalazłam to w samej stolicy wyspy i w Los Llanos. Jestem przeczulona na śmietnik jaki powodują ludzie, którzy zaśmiecają naszą planetę. Tutaj jednak na prawdę jest czysto! Bardzo często i praktycznie wszędzie opróżniane są kosze.

Turyści którzy przyjeżdżają na La Palmę to głównie Niemcy, tak oni zdominowali tą wyspę, a jeśli znacie ten język to z tubylcem świetnie się porozumiecie. Dużo mniej znają angielski, a o innych językach prócz hiszpańskiego zapomnijcie że się porozumiecie (może na migi ;P).



































 














Obserwatorium astrofizyczne na La Palmie zajmuje blisko 2km², znajduje się tam największy teleskop optyczny na świecie Gran Telescopio Canarias. Placówka znajduje się na najwyżej światowej czołówce instytucji astronomicznej. Występuje kilkanaście najlepszych na świecie teleskopów. Jest to jedno z najlepszych miejsc do oglądania sfer niebieskich pod względem fantastycznych warunków prowadzonych do obserwacji. Przez większą część roku niebo jest bezchmurne, a okolice obserwatorium są całkowicie nie zamieszkałe.  Idealne warunki mrocznej i głuchej ciemności.
Ciekawostką jest również dla wyspy wprowadzone specjalne zarządzenie o tym aby wszystkie światła były skierowane w dół, alby nie zakłócać widoczności gwiazd, a droga dojazdowa do obserwatorium w godzinach nocnych jest zamknięta.

Jeśli macie ogromną ochotę pozwiedzać i dowiedzieć się więcej o tym miejscu, to należy z odpowiednim wyprzedzeniem zarezerwować bilet na taką wycieczkę. Języki w których możemy posłuchać przewodnika to angielski, niemiecki, hiszpański. Możecie to zrobić przez stronę: www.iac.es



 





Park Narodowy Caldera de Taburiente zajmuje powierzchnię ponad 4,5ha, "korona" pasm gór zajmuje 10km średnicy oraz  20km obwodu. Spektakularnym elementem jest występująca tam niecka (caldera) licząca ok. 8km średnicy i dochodząca do niemal 1800m głębokości, która otwiera się w stronę oceanu, przez wąwóz Barranco de las Angustias.  Pod kątem geologicznym wygląda to jak olbrzymi krater (ma kształt podkowy) lub wygląda jak wulkaniczna kaldera. Do dziś jednak nie stwierdzono na pewno dlaczego została utworzona. Teorii na ten temat jest wiele. Początkowo uważano, że kształt wywodzi się z powodu erupcji gigantycznego wulkanu. Jednak dziś uważa się , że gigantyczna niecka jest wynikiem długotrwałego oddziaływania wiatru i oceanu. 

Wewnątrz krateru wznosi się święta góra Guanczów -Roque Idafe gdzie oddawali oni cześć bogom i oddawali rytuały religijne.  Monolit skalny był też ostatnim miejscem obrony tubylców podczas konkwisty XV w.

Nazwa Los Muchachos zawdzięcza zespołowi kilkumetrowych skalnych monolitów, które widać na zdjęciu wyżej. Według niektórych przypominają grupkę chłopców (dosłownie nazywa się góra chłopców).

 Mogę napisać tyle, że góry są naprawdę bardzo strome! Przestrzeń górska jest olbrzymia i wręcz spektakularnie przytłaczająca swą monumentalnością. Osobiście cierpię na lęk wysokości i byłam przerażona chodząc po szlaku. Jednak dzielnie przeszłam cały a w drodze powrotnej mój lęk minął!
Powietrze jest suche i przejrzyste (moje płuca odpoczęły bardzo jestem astmatykiem), a z wierzchołka Roque de los Muchachos można zajrzeć na samo dno krateru Taburiente, co osobiście dla mnie było przerażające ;) W oddali można wypatrzeć również wyspy: Teneryfę, El Hierro i La Gomerę.

Na terenie rezerwatu możemy spotkać przedstawicieli fauny tj: kruki, pustułki, gawrony, pierwiosnki, garncarze . W przypadku flory to góry porastają m.in. żmijowce, janowce, oraz liczne endemity, na niższych pasmach górskich można dostrzec sosnę kanaryjską.

Bardzo spodobała mi się kultura na szlaku, oprócz tego że było cicho i czysto, mijający się ludzie pozdrawiali się. Przepuszczali, a ścieżki są bardzo wąskie uwierzcie mi na słowo. Były też takie osoby, które przytłoczyła ta przestrzeń, więc siedziały na samym początku szlaku i czekały aż druga połówka wróci. Też to rozumiem, sama początkowo, myślałam że wymięknę widząc te strome ścieżki i urwiska ;) Jestem jednak z siebie dumna, bo pokonałam lęk i strach, wszystko jest w naszej głowie, to są tylko ograniczenia umysłowe, które sami musimy pokonać.










































Pisząc tego posta mam na względzie dodać kolejne części, gdyż ciężko ująć piękno wyspy w jednym.
Mam nadzieje że byłam pomocna pokazując Ci te zdjęcia jeśli szukasz cudownego miejsca na aktywny wypoczynek to szczerze i z ręką na sercu polecam. Dawka adrenaliny, ciszy, spokoju i obłędnej przestrzeni!

Wszystkie zdjęcia są własnością bloga luznestyle, zdjęcia są wyłącznie naszego autorstwa. Nie zgadzamy się na kopiowanie i udostępnianie bez naszej zgody.