Spacer po parku Zamkowym w Żywcu

Hej! Jeśli nie byliście jeszcze w Żywcu, to koniecznie tam się udajcie.  Jest to miasteczko, które ma wiele pięknych atrakcyjnych miejsc i zakamarków, jezioro, miasteczko, rzekę, lasy, architekturę, można by tak wymieniać. 
Zawsze na moich zdjęciach jestem tylko/ przeważnie ja, ale nikt nie wie co się dzieje tuż obok. Dużo ludzi się pyta co z naszą córcią, a no zawsze jest bliziutko. Zatem dziś troszkę również mojej Kochanej rodzinki w tle bo zawsze jesteśmy razem. Czasami na zdjęcia mamy dosłownie chwilkę ;)
 My tym razem nie pojechaliśmy nad zalew, ale postanowiliśmy pospacerować po Parku, nakarmić zwierzątka, wpaść do kawiarni. 
Małe drobne przyjemności potrafią na chwilę oderwać umysł od codzienności, doładować baterie     wśród pięknej zieleni i zwierząt. 
Chciałam pokazać Gabrysi fontannę, ale niestety na tamtą chwilę jeszcze nie działała, za to w parku było wiele dzieci i bawiły się wspólnie bardzo ładnie, aż przyjemnie się na to patrzyło.

Moja stylizacja powstała dzięki marce Orsay w całości.
Sukienkę, można również wykorzystać na imprezy okolicznościowe, buty i torebka skradły moje serce, a żakiet i jego detale można łączyć z rozmaitymi stylami, kapelusz bardzo się przydał bo słońce bardzo ostro operowało. Piękne i eleganckie buciki, takich już dawno szukałam. 






















Ustroń wypadzik

Ustroń to miejsce, które uwielbiam i ukocham od lat. Uwielbiam tą zieleń, różnorodność drzew, o każdej porze roku góry wyglądają obłędnie!
Kiedy decydujemy, że tam właśnie się wybieramy -nigdy nie zważamy na pogodę. W górach pogoda zawsze jest! Każda ukazuje inny klimat miejsca- Zachwyca. Staram się wracać tu kilka razy w roku, albo chociaż raz! Samo miasteczko, uzdrowiska i zagospodarowanie, porządek to to co lubię!
Kolejna sprawa to sama trasa kręto i zielono, pachnie olejkami eterycznymi produkowanymi przez drzewa!
Pierwsze odwiedziliśmy leśny park niespodzianek. Dodam że to była nasza pierwsza wycieczka po narodowej kwarantannie w góry. Ja- jak zwykle stres, jak to będzie wyglądać, ale zazwyczaj strach ma tylko wielkie oczy.
Jedyne co mnie bardzo wkurzyło, to fakt że przez ten czas kiedy Park był zamknięty, grasowali rabusie i dosłownie pokradli wiele rzeczy, nie działały karuzele, ktoś ukradł dinozaury!
Na prawdę dziwię się że Polacy mając już sporo, bo biedni szczególnie nie jesteśmy jako kraj co widać po autach, domach, wymiecionych drogich artykułach w sklepach. Ktoś ma czelność kraść!
Kiedy byliśmy na Teneryfie ostrzegano nas przed rabusiami, ale uwierzcie mi nikt tam nie grasował, a ja tak się bałam. Na wakacjach w kurorcie światowego wypoczynku nikomu z moich znajomych nic się nie przydarzyło, a nasi rodacy tu swój kraj okradają- paskudni złodzieje!
Ten fakt bardzo mnie zniesmaczył i szczerze współczuję organizatorom Parku strat!
Zwierzęta w parku są cudowne, uwielbiam, przebywać w takich miejscach, byłam już w wielu, ale jeśli chodzi o zwierzęta, to zawsze mnie to cieszy, w każdym miejscu na świecie!
Zawsze patrzę na warunki jakie są zapewnianie zwierzakom, tu wiele mi się podoba ale wiele nie, co oczywiście wiąże się z moimi przekonaniami wolności i swobody. Każdy ma inne granice.

Pierwszy raz w życiu odważyłam się karmić sarny, kocham te zwierzęta od dziecka więc zrobiło to na mnie ogromne wrażenie! Zawsze staram się tylko obserwować nie przeszkadzać, ale gdy zobaczyłam jak jedna sama patrząc mi w oczy podchodzi, poczułam się w potrzebie, wyrwałam worek mężowi z ręki  i nakarmienia ją. Widząc to przyszły inne, jeśli ktoś kocha zwierzęta to polecam!
Następnie udaliśmy się na Równicę do Skibówki napawać się cudnym widokiem i czystym powietrzem. a następnie poszliśmy na pyszny obiad!
Jeśli lubicie Ustroń to witam w klubie 😊 jeśli tam jeszcze nie byliście to serdecznie Polecamy!



 

 























All by Orsay bohemian style

Hej! Ostatnio jakoś bliżej mojemu sercu z naturą niż z miastem. Po tej kwarantannie zdziczałam i denerwuje mnie wzrok ludzki, nie umiem się odprężyć.  W otoczeniu przyrody nie mam żadnych problemów ani oporów.
Muszę na nowo się przełamać, i mieć wszystko gdzieś i znowu będzie ok.
Wszystko tkwi w umyśle, ale jak sobie pomyślę że człowiek ciężko pracuje, uczy się, szkoli, osiąga cele, po coś! ale w momencie może być pozbawiony wszystkiego, zastanawia się po coś jest bez sensu- to jakoś przyhamowałam. Miałam ogromne plany a teraz już tak mocno do nich nie dążę (oczywiście mam marzenia).
Ostatnio gdzieś w głowie tkwią mi złe myśli - jak wszystko padnie to tak na prawdę liczyć się będą tylko umiejętności i towar na wymianę, pieniądze nie mają wartości w obliczu katastrofy ludzkości.
Mam nadzieje że te czarne "szczurze" myśli są tylko zawieszone na czarnych chmurach bardzo wysoko na niebie, a gdy przyjdzie pora to je rozwieje wiatr. Mam nadzieje że z tej chmury nie będzie deszczu, bo nie z każdej czarnej jest opad...

Chciałabym tylko żeby nas nie czekała powtórka z rozrywki z blokad... żeby nikt nie odważył się nam czegoś narzucać wbrew naszej woli. Co innego jest świadomość, troska, empatia, a co innego przymus, gwałt na wolność.

Moja stylizacja całość z Orsay