Zaful sukienka i dodatki

Hej Kochane!
Jest! Doszła moja przesyłka od ZAFULObiecałam Wam opisać i pokazać jak wyglądają te rzeczy kilka postów wcześniej, tak więc dotrzymuje słowa. 

Spośród listy rzeczy które wpadły mi w oko wybrałam następujące, zacznę najpierw od dodatków.
Wybrałam:
- zestaw pierścionków który możecie kupić TUTAJ
- naszyjnik w gwiazdki znajdziecie TUTAJ
-niebiesko-biała sukienka w paski TUTAJ


Sukienka jest dość sztywna, nie prześwituje, materiał  niestety jest sztuczny za którym nie każda przepada. Jednak dobre stony są takie, że sukienka trzyma "formę". Czyli ładnie wyglądają wszystkie falbanki i paski. Przy dużym wietrze też sobie radzi. Miałam okazję przetestować takie warunki ;)
Ogólnie z sukienki jestem bardzo zadowolona, ma bardzo fajną długość, ładnie jest skrojona i ma piękne plecy!
Mój rozmiar to M-ka, dla mnie te wymiary ze sklepu były nie czytelne. Brałam intuicyjnie. Sukienka jest taka jak na zdjęciu. Wiem ile dziewczyn się zawodzi kupując coś ze zdjęcia dostaje co innego.

 Biżuteria:
Gwiazdki jakość jest taka jak we wszystkich sieciówkach ze sztuczną biżuterią. Prezentuje się bardzo ładnie na szyi. Myślałam, że gwizdki będą ciut mniejsze. Łańcuszek jest idealnej długości, czyli nie za długi, nie lubię długich łańcuszków! Ten jest świetny, będzie też bardzo ładnie wyglądać przy chokerze. Ja go ubrałam do sukienki od Zaful.


Komplet pierścionków  jakość taka jak pisałam wcześniej. Wykonane są bardzo ładnie i póki co koraliki jeszcze się trzymają, choć Gabi się do nich dorwała ;)



 Na dłoniach pierścionki prezentują się bardzo ładnie, uwielbiam ten z białym oczkiem!


















Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tych rzeczy, które mi przyszły
Wszystko wygląda bardzo ładnie i na lato jak znalazł!
Najbardziej jestem zadowolona z sukienki, którą miałam okazję testować w dość wietrznych warunkach i nie musiałam się wstydzić, bo na wietrze trzymała się pięknie i nie podwiewała mi do góry ;)
Robiłyście Zakupy w Zaful?
Do następnego!

Loreal Color Riche czerwienie pomadki prosto z czerwonego dywanu Festiwalu Filmowego w Cannes

Hej Kochane Dziewczynki!
Dzisiaj o czerwieniach od L'oreal Paris
Jak wiecie lubię ten odcień, pięknie komponuje się z bielą, złotem i latem! Wygląda na ustach bardzo elegancko.
 Nie wiem czy się orientujecie ale w tym roku jest 71 edycja Festiwalu Filmowego w Cannes. W tym roku będziemy poznawać nieznane dotąd historie Gwiazd, ich przeżycia związane z kinem i rolę jaką pełnią w temacie równouprawnienia kobiet.
Czerwona szminka to symbol kobiecości, siły, odwagi i niezależności. My kobiety patrząc na czerwoną szminkę nie zdajemy sobie sprawy że zawdzięczamy ją kobietom ze srebrnego ekranu takim jak Marilyn Monroe.

Jeśli byśmy się tak głębiej zastanowiły to żyjemy w fantastycznych czasach, możemy być niezależne, mieć prawa, decydować o każdym aspekcie naszego życia! Kolor czerwony to swojego rodzaju manifest.

Do wyboru mamy trzy efekty czerwieni, Matte, Satin i Shine.
Dzięki Color Riche mamy wybór wyrażenia się w swój indywidualny sposób.
  Jeśli chcecie się dowiedzieć, która z pomadek testowana przeze mnie jest moim faworytem, zapraszam do czytania i oglądania ;)
Worth it Show Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes

Do testów dostałam  trzy szminki satynową, błyszczącą i matową
L'oreal : Color Riche 335 CARMIN ST GERMAIN, Color Riche Shine 350 INSANESATION, Color Riche 347 HAUTE ROUGE
Oprócz pomadek miałam również okazję przetestować konturówkę Lip Liner Couture by Color Riche w kolorze 461 SCARLET ROUGE
Jeśli chodzi o odcienie są bardzo do siebie zbliżone według mnie wszystkie mają nutkę różu, ale Shine 350 według mnie jest najciemniejsza i wpada bardziej w pomidorowy odcień. Każda jest inna i inaczej się je aplikuje.

Worth it Show Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Jak widać stopień błysku jest różny od największego do matu, konturówka jest matowa.
Zaczynając od prawej konturówka 641,  kolejno pomadki: 335 błysk pośredni/satyna, 350 mocny błysk, 347 matowa.
Na ustach, mojej czerwoni wargowej wyglądają oczywiście inaczej niż na czystej skórze.
Worth it Show Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
OPIS PRODUKTU:
L'OREAL COUTURE BY COLOR RICHE 461 SCARLET  ROUGE
Konturówka do Ust, którą idealnie podkreślisz Swoje Usta.
Ładnie powiększa i modeluje usta, sprawia że pomadka lub błyszczyk nie wychodzą poza kontur. Bezpieczna nawet dla wrażliwej skóry. Nie rozmazuje się.
Kolor nie blednie, utrzymując się przez długi czas.
Miękka konturówka do ust z firmy L'oreal powoduje wspaniałe wykończenie ust nadając im kremowy, wyrazisty i pełny wygląd.

Nie łamie się , jest odporna na rozmazywanie i kruszenie się dzięki czemu usta pozostaną nieskazitelnie pięknie.

L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Moim zdaniem:
Odcień czerwieni pasuje idealnie do pomadek jakie dostałam, nie odznacza się , pięknie zarysowuje kształt warg. Jest matowa, ale kremowa, rysuje się nią bardzo miękko. Nie wysusza ust, jest długotrwała, dużo trwalsza od pomadki i powiem szczerze, że warto nią pomalować całe usta, użyć jej jak bazy pod pomadkę, aby przedłużyć kolor. Bardzo fajna konturówka! Polecam ją!
Pomaga nam w uzyskaniu zadbanego efektu czerwieni.

L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
OPIS PRODUKTU:
L'Oreal Paris Color Riche 335 Carmin St Germain
Szminka o podwójnej formule, by otulać usta kolorem i intensywnie je pielęgnować:
DZIAŁANIE:
• Podwójna formuła jednocześnie nadaje kolor ustom i pielęgnuje je.
• Zapobiega wysuszeniu i przywraca ustom funkcje ochronne.
• Działa wygładzająco i intensywnie nawilża.
• Chroni blask i podkreśla kolor.
SKŁADNIKI:
• Wyjątkowe połączenie kwasów Omega-3.
• Witamina E o właściwościach przeciwutleniających.
EFEKT:
• Intensywny i trwały kolor.
• Nawilżone, gładkie i idealnie aksamitne usta.
• Ochrona przed wysuszeniem.
L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Moim zdaniem:
Pomadka jest troszkę jak balsam pielęgnacyjny, ale dużo mocniej napigmentowany.
W aplikowaniu nakłada się ją miękko i gładko, wykończenie to taki połysk pośredni /w porównaniu coś jak byśmy posmarowały usta pomadką ochronną natłuszczającą i na to pomadka/.
Warto ją nałożyć w dwóch warstwach, pierwszą odbić na chusteczce, a następnie zaaplikować kolejną warstwę. Wtedy kolor jest trwalszy i dużo głębszy tak jak jest napisane karminowa czerwień.
Moja rada: lepiej użyć konturówki, pomoże nam aby wykończenie było dbale wykonane. Próbowałam malować się bez i z. Uważam że konturówka bardzo pomaga.

Zapach: jest bardzo delikatny, jednak mam odczucie że lekko jest lekko gorzka.
Nie wysusza skórek za co wielki plus!

Najbardziej spektakularny efekt u mnie dało: masaż warg, nałożenie balsamu do ust, następnie użycie konturówki i zastosowanie jej jak bazy, nałożenie pierwszej warstwy, odciśnięcie jej na chusteczce, następnie aplikacja drugiej warstwy. Efekt ładnych zadbanych czerwonych ust na kilka godzin.

Jeśli nałożycie tę pomadkę tylko w jednej warstwie, wtedy jest nietrwała, a odcień po kilku godzinach robi się różowy i wygląda to brzydko.

Jeśli lubicie lekko połyskujące usta, to coś dla Was.
Jeśli jednak wolicie bardziej matowe wykończenie, to możecie nałożyć pomadkę w trzech warstwach za każdym razem odciskając ją na chusteczkę. Uzyskacie również bardzo dobry efekt.

L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
OPIS PRODUKTU:
Color Riche Shine 350 INSANESATION
-nawilża
-wygładza
-nadaje połysk
-posiada kremową konsystencję
Pomadka Color Riche Shine to odżywcza pomadka nawilżająca, która posiada bardzo kremową konsystencję, dzięki czemu idealnie rozprowadza się a ustach.

Właściwości odżywcze i nawilżające pomadki, doskonale pielęgnują skórę ust, a jej intensywna pigmentacja nadaje im pięknego, wyraźnego koloru połączonego z połyskiem. 
L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Według mnie:

Produkt bardziej przypomina błyszczyk tylko w formie pomadki do ust. Kolor jest piękny, pomadka jest bardzo mocno napigmentowana, już po użyciu pierwszej warstwy. Jest najciemniejsza z wszystkich trzech które testowałam. Na ustach jest połyskliwa, wargi wyglądają na nawilżone i zdrowe. Zdecydowanie lubię ten kolor. Jest to odcień bardzo szlachetny, ciemniejsza czerwień nadaje eleganckiego wyglądu.

Zapach: bardziej owocowy, taka jakby nutka jagodowa, jednak jest lekko gorzka.
Osobiście uważam, że nie ma potrzeby nakładania dwóch warstw. 
Po odciśnięciu na chusteczkę nadal mamy efekt błysku, więc nie ma sensu odciskać, chyba że w celu utrwalenia koloru na dłużej. Jednak połysk i tak zostaje.

Aplikowanie pomadki: Szczerze mówiąc za pierwszym razem brzydko mi wyszło. Moje usta są małe i wąskie i jakoś ten kształt w połączeniu z bardzo miękką, śliską aplikacją doprowadził do niechlujnego wykończenia. Wyjechałam poza granice i zostały brzydkie nierówności w konturze. Jednak przy użyciu dobrego pędzelka do ust, nie ma z tym problemu!
Jest to zupełnie obojętne jak użyjecie pędzelka czy na pomadce, czy już na pomalowanych wcześniej ustach. Oba wyjścia są dobre.
 -Jeśli użyjecie samej pomadki i zrobicie kilka nierówności, to przy użyciu pędzelka możemy swobodnie rozsmarować równiutko kolorek po konturze i wypełnieniu, efekt będzie piękny. 
-Jeśli wolicie bardziej precyzyjnie to nałóżcie pomadkę na pędzelek, a następnie na czerwień wargową i tutaj efekt jak z ekranu kina. 

Wykończenie: mocno błyszczące usta, ładnie wypielęgnowane i nawilżone o silnym odcieniu czerwieni.

L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Opis produktu:
Color Riche matte 347 haute rouge
Szminka o matowym wykończeniu z dodatkiem olejku Camelia i Jojoba pozwala na kompleksową pielęgnację ust oraz makijaż zgodny z najnowszymi trendami!
Miękka i kremowa formuła pomadek wzbogacona o olejek Jojoba pielęgnuje usta, przynosząc efekt gładkich, zadbanych i odpowiednio nawilżonych ust.
Szeroka gama kolorystyczna odcieni: od stonowanych beży po intensywne czerwienie.
Formuła aksamitnego kremu wzbogacona o olej Camelia nadaje matowy,a zarazem bogaty efekt.
L'oreal Paris Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes
Moim zdaniem:
Jest to moja ulubiona pomadka z tej trójki, uwielbiam maty! Dobrze się w nich czuje. Ten kolor jest dość zbliżony do karminowej czerwieni, podoba mi się jego wykończenie. Usta wyglądają bardzo ponętnie i elegancko. Jest to jedna z moich ulubionych pomadek w czerwonym odcieniu. 
Dodaje mi odwagi i nie maiłabym oporów wyjść do pracy tak pomalowana. Ta pomadka mogłaby się stać taką kobiecą wizytówką własnego stylu. 

Konsystencja: jest mocna i treściwa, dobrze napigmentowana, ale już nie tak miękka w aplikacji jak pozostałe dwie o których pisałam wcześniej.
Przy wykończeniu również posiłkuje się pędzelkiem, bo znowu potrzebna przy czerwieni jest pewna precyzja, której nie jestem w stanie uzyskać samym "sztyftem". W moim odczuciu jest również najtrwalsza z pozostałej trójki. Można ją użyć w 2 warstwach, na wcześniej nawilżonych balsamem wargach. 
Zapach: bardzo ładny delikatny najmniej gorzki z pozostałych   

Zakochałam się w tym macie, również polubiłam design opakowania, na pewno kupię inne odcienie z tej serii, aby przetestować.


Podsumowanie:
Jedno jest pewne kolor czerwony, to dość trudny temat i jeśli chcemy wyglądać ładnie to nie da się tak po prostu szybko machnąć wargi i już! Należy temu poświęcić troszkę więcej czasu i precyzji, jeśli nie chcemy aby usta wyglądały tandetnie. Jeśli jednak się przyłożymy to nasz wizerunek będzie bardzo klasyczny, zadbany i elegancki. Kolor czerwony może stać się wizytówką naszej osobowości, nie powinnyśmy się go obawiać. Dodaje nam charakteru, odwagi i elegancji.
Za czym nie przepadam w przypadku czerwonych pomadek? za tym że jak już schodzą z ust to robią się różowe, takie nienaturalnie. Zaradzić temu można, albo poprawiając makijaż pod koniec dnia czerwoną pomadką, lub dyskretnie zmyć z ust, albo użyć pomadki ochronnej, która pomoże rozprowadzić równo różowy odcień.

Marka L'oreal dała nam odcienie czerwieni, abyśmy mogły przetestować je na sobie i porównać jak będziemy się prezentowały- my zwykłe kobiety pracujące, matki w tych niecodziennych odcieniach, podglądając czerwone usta Gwiazd. Może my również przykujemy uwagę kogoś na kim nam zależy, albo ktoś po prostu sprawi nam komplement.

Jeśli miałabym wybrać i polecić Wam jedną to będzie to matowa seria Color Riche.
Lubicie czerwień na Waszych ustach?
Do następnego PA!


Synchrvit Syncholine ampułki i face cream efekty ponad miesięcznej kuracji


Witajcie!
Przedstawiam Wam włoską markę dermokosmetyków SYNCHROLINE, którą miałam okazję testować ponad miesiąc czasu. SYNCHROLINE wykorzystuje naukową koncepcję łączenia składników aktywnych tak, aby ich działanie gwarantowało najwyższą skuteczność.
Produkty są bezpieczne a składniki aktywne w nich zawarte zostały gruntowanie przebadane w warunkach laboratoryjnych i klinicznych. Dermo kosmetyki SYNCHROLINE  nie zawierają parabenów i dodatkowych substancji zapachowych.

Do testów wybrałam linię SYNCHROVIT®

SYNCHROVIT®- gama preparatów dedykowanych osobom z oznakami starzenia w stadium średniozaawansowanym i zaawansowanym. Formułę preparatów powstała w oparciu o działanie witamin:
Witamina A- stymulacja procesów regeneracyjnych skóry, działanie przeciwrodnikowe, stymulacja do produkcji kolagenu, wyrównanie plam i przebarwień, wzmocnienie warstwy rogowej naskórka 
Witamina C- stymulacja produkcji kolagenu i elastyny hamuje enzym odpowiedzialny za ich rozkład, działanie antyoksydacyjne, rozświetlenie, rozjaśnia przebarwienia, ujednolicenie kolorytu skóry, regeneruje wit E 
Witamina E- działanie antyoksydacyjne, działa synergicznie z witaminą C (proces regeneracji witaminy E) 
Właściwości gamy: - właściwości antyoksydacyjne, niwelowanie wolnych rodników -spłycenie drobnych i głębokich zmarszczek -niwelowanie przebarwień -ujednolicenie kolorytu skóry, roświetlenie, wygładzenie - niwelowanie efektów fotostarzenia
Testowałam SYNCHROVIT C oraz SYNCHROVIT face cream.



Od producenta:

SYNCHROVIT C- SKONCENTROWANE SERUM LIPOSOMOWE Z WITAMINĄ C 10%, SOD I MLECZANEM CYNKU
Synchrovit C - serum z 10% zawartością witaminy C w podaniu liposomowym, co zwiększa stabilność witaminy C ( na utlenianie) oraz zwiększa przenikalność i penetrację witaminy C, działanie wzmocnione antyoksydantem enzymatycznym- dysmutaza ponadtlenkowa oraz mleczanem cynku 
Wskazania: chrono i fotostarzenie, drobne i głębokie zmarszczki, przebarwienia, niejednolity i ziemisty kolor skóry ( „cera palacza”). Silne właściwości antyoksydacyjne. Technologia liposomowa.

 Sposób użycia: Zmiany słabo i średnio nasilone (28-50 lat)- 1x dziennie, wieczorem. Zmiany zaawansowane (po 50 roku życia)- 2 x dziennie, rano i wieczorem. Zalecana kuracja- 60 dni (6x5 ml) cztery razy w roku. Podczas nakładania może wystąpić uczucie szczypania i mrowienia, co związane jest z wysoką zawartością witaminy C 

Składniki aktywne: zamknięte w liposomach kwas L- askorbinowy, dysmutaza ponadtlenkowa (SOD), mleczan cynku, kwas hialuronowy 

Opakowanie: flakon z aplikatorem 5 ml lub opakowanie zawierające kurację 60 dniową (6x 5ml) 

Skład :INCI: AQUA (WATER), ASCORBIC ACID, PEG-14 DIMETHICONE, PEG-8, PROPYLENE GLYCOL, ZINC LACTATE, LECITHIN, HYDROXYETHYL ACRYLATE, SODIUMACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SUPEROXIDE DISMUTASE, GLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, BENZYL PCA, ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, SODIUM HYDROXIDE, BENZYL ALCOHOL, PARFUM (FRAGRANCE)

 Moim zdaniem:

Kuracja ampułkami do tej pory trwała 42dni i nadal ją kontynuuję, zalecane jest aby stosować ją 60 dni. Następnie zrobić 2 miesięczną przerwę. Zaleca się ponownie wrócić do kuracji (cztery razy w roku).
Testowałam 3 ampułki, jedna starczała mi na 12 dni (czyli w sumie 36 dni plus to co kupiłam i nadal stosuje)

Pierwsze o czym chciałam Wam napisać to, to że to nie jest taka sobie zwykła ampułka. Czyli otwieramy, zakładamy aplikator i rozprowadzamy produkt po skórze! NIE!
Tutaj mamy do czynienia z większą wiedzą i zastosowaniem odpowiedniej technologii.
Serum-flakonik posiada malutki pojemniczek (zapadkę) z 10% witaminą C w postaci sproszkowanej oraz liposom, (czyli tłuszcz) składający się z pęcherzyków fosfolipidowych, które dzięki podobieństwu budowy chemicznej ich otoczki do budowy błon komórkowych może, nawet wybiórczo, łączyć się z błoną konkretnego typu komórek i uwalniać bezpośrednio do nich swoją zawartość.
Nowoczesna technologia, pozwalająca zamknąć aktywny składnik w mikroskopijnych lipidowych -pęcherzykach, co stanowi klucz do skuteczności tej terapii.
Użycie: 
Zanim przystąpimy do aplikacji należy ściągnąć (odkręcić)białą zakrętkę, następnie mamy kolejną zatyczkę z żółtym guziczkiem. Pod tym guziczkiem jest pojemniczek ze sproszkowaną witaminą C. Należy wcisnąć żółty guzik do końca;) do oporu, aż witamina C się wysypie do liposomów. Należy wstrząsnąć/zamieszać buteleczką. Kolejnym krokiem jest zdjęcie nakładki "z żółtym guziczkiem" i założenie aplikatora.



Produkt jest gotowy do użycia i witamina C jest stabilna 10-12 dni od sporządzenia. Moje ampułki po otwarciu włożyłam z powrotem do kartonika i wsadziłam do lodówki. Aplikacje wykonuję zawsze na noc.
otwieranie ampułki
Tak powinna wyglądać prawidłowo otwarta zapadka, oczywiście nie należy jej ściągać przed połączeniem i zmieszaniem składników w ampułce.

Konsystencja ampułki jest lekko tłusta, troszkę żelowa (liposomy), podczas wmasowywania jest super bo ten poślizgu, daje możliwość dokładnego rozprowadzenia na skórze, po chwili skóra staje się lepka. Dlatego warto nakładać ampułkę na noc.
Rano po przebudzeniu skóra jest napięta, czuć że jest na niej ampułka.  Podczas zmywania skóra jest śliska. Po obmyciu i wyschnięciu jest napięta.
Zapach ładny-dla mnie identyczny gdy jako dziecko niegdyś lubiłam rozkruszać tabletkę z witaminą C łyżeczką o łyżeczkę i jeść kwaśny proszek ;P przy rozkruszaniu pamiętam ten zapach i bardzo go zawsze lubiłam ;)

Moje wrażenia ze stosowania:
Muszę przyznać, że przez pierwsze 3 dni nic nie czułam, jednak od 4 dnia zaczęło się lekkie szczypanie, więc :aktywna "witaminka C" i kwas askorbinowy zaczął aktywnie działać. Po kilku dniach szczypanie minęło bo skóra się przyzwyczaiła.
Mniej więcej na przełomie 6 dnia moja skóra zaczęła się lekko łuszczyć przy "marionetkach", na brodzie i skrzydełkach nosa. Jestem z tego tytułu zadowolona, bo tam zmarszczki mi najbardziej dokuczają, a tu widoczne było, złuszczanie. Jest to dla mnie pozytywna oznaka, że skóra została pobudzona do pracy. Jeśli chodzi o wykwity, to wyskoczyło kilka, ale to znak że skóra pracuje, nie są to jakieś wielkie "potwory" tylko drobne krostki. W 8 dniu lekkie szczypanie ustąpiło, a po 10 dniu krostki zniknęły.

Jak sobie poradziłam z łuszczeniem się, bo jednak uwydatnione suche miejsca ładnie nie wyglądają, zwłaszcza przy nałożeniu makijażu?
Wróciłam do mojego gadżetu, czyli szczoteczki sonicznej do twarzy (musiałam tylko dokupić nowe wkłady), która pomogła mi bardzo. Po pierwsze bardzo dobrze oczyściła moją skórę, dokonując delikatnego masażu i przygotowując ją pod ampułkę, ale przede wszystkim pomogła mi pozbyć się suchych skórek. Po dwóch dniach moje suche miejsca przestały być widoczne i już tego problemu nie mam.

Stosując ampułki przez kolejne tygodnie, szczególnie nie zauważałam jakiejś różnicy, przestałam się przyglądać obsesyjnie skórze i pozwoliłam ampułkom robić swoje :P.
Mniej więcej po 30 dniu testowania zauważyłam, jednak że moja skóra dostała jakiejś przemiany. Stała się bardziej napięta, koloryt został wyrównany, Stare zaczerwienienia po wypryskach kompletnie zniknęły, skóra nabrała blasku, stała się dużo gładsza. Zmarszczki na prawdę zaczęły się zmniejszać, zwłaszcza w okolicach pomiędzy brodą a ustami (kiedyś za młodu miałam w tych rejonach stale powracające stany ropne, gdy już przestały mi dokuczać zrobiły się poprzeczne drobne zmarszczki które przypominały mi o strupkach i nie wyglądały zbyt ładnie z roku na rok zmarszczki pogłębiały się w wyniku procesu starzenia się skóry, mogę śmiało powiedzieć że o 85% się zmniejszyły)!

efekty
Synchrvit C ampułki efekt przed i po 

Powiem szczerze, że robiąc te zdjęcia nie miałam kompletnie pojęcia jak moja skóra zachowa się po  czasie ponad miesięcznej kuracji, ani nie wiedziałam jak wyglądała przed, zrobiłam fotkę opisałam, nawet jej nie oglądając.
Przez to, że widzę się na co dzień szczególnie nie zwracam na siebie uwagi, pamiętam tylko to co mocno mnie wkurza (czyli problematyczne miejsca i zmarszczki). Warto robić zdjęcia, bo nie pamiętamy jak nasza skóra wyglądała przed, więc możemy tylko powiedzieć, ale szybko się zapomina. Warto też zobaczyć dla porównania i czasem zdziwienia!

Nie miałam żadnych oczekiwań, podeszłam do tego tylko pod kątem testu. Jednak gdy zobaczyłam i porównałam moją skórę przed i po, to byłam bardzo zaskoczona. Uważam, że jak na stosowanie tylko ampułki (oraz kremu na dzień SYNCHROVIT) przez okres ponad miesiąca czasu, to efekt jest spektakularny! Jestem pozytywnie zaszokowana stanem mojej skóry teraz! Jest promienna, elastyczna i rozświetlona, większość zaczerwienienia na skórze zniknęła!
Obecnie moja skóra jest gładka, bardzo ładnie i równo wygląda po nałożeniu makijażu.

Muszę również napisać, że ani razu przez cały okres mojego testowania nie zapomniałam o użyciu ampułek i kremu. Jestem człowiekiem bardzo konsekwentnym w działaniu.
Nie palę papierosów, nie wystawiam się na ekspozycję słoneczną, piję kawę, ale również staram się pić sporo wody. Myślę że mój styl życia jest optymalny i dobry do testu.


Jestem bardzo zadowolona, że miałam okazje przetestować te ampułki! Jestem zachwycona z efektów, bo efekt jest widoczny bez wychodzenia do salonu urody ;) Jedyne co jest wskazane to konsekwencja w działaniu a resztę zrobi za nas kosmetyk.
Kolejną przyjemną rzeczą było usłyszenie od Męża że mam ładną skórę, czyli jeśli mężczyzna zauważył to musi być super :)

recenzja, opinia

SYNCHROVIT face cream– Oleosomes- Oleocap Technology

KREM DO TWARZY I DEKOLTU- NA DZIEŃ I NA NOC

Wskazania: chrono i fotostarzenie, drobne i głębokie zmarszczki, poprawa poziomu nawilżenia skóry oraz regeneracja

Sposób użycia: stosować dwa razy dziennie na skórę twarzy, szyi i dekoltu

Składniki aktywne: zamknięte w mikrokapsułkach retinol i tokoferol, acetyloglukozamina,
kwas glukuronowy, izomerat sacharydowy, kwas hialuronowy

Opakowanie: tubka 50 ml

Skład INCI: AQUA (WATER),GLYCERIN, CETEARYL ALCOHOL, ISONONYL ISONONANOATE,GLYCOL PALMITATE, DICAPRYL CARBONATE, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL, TOCOPHERYL ACETATE, CAPRYLIC/ CAPRIC TRIGLYCERIDE, CETEARYL ETHYLHEXANOATE, GLUCURONOLACTONE, RETINYL PALMITATE, ACETYL GLUCOSAMINE, SACCHARIDE ISOMERATE, SODIUM HYALURONATE, ARACHIDYL GLUCOSIDE, BENZYL PCA, CETEARYL GLUCOSIDE, ARACHIDYL ALCOHOL, XANTHAN GUM, BEHENYL ALCOHOL,C13-14 ISOPARAFFIN, PHENOXYETHANOL, POLYACRYLAMIDE, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA, LAURETH-7, BHT, BENZYL ALCOHOL, PARFUM (FRAGRANCE)

opinia, recenzja


Moim zdaniem:
Krem bardzo lekkiej konsystencji. Podczas nakładania czuć pod palcami drobne "włókienka"/mikrokapsułki, które po chwili się rozpuszczają. Krem bardzo dobrze i szybko się wchłania. Pachnie delikatnie, według mnie bardzo ładnie. 
Używam go głównie na dzień, choć początkowo po zastosowaniu i wchłonięciu ampułek również go używałam, aby zniwelować uczucie lepkości. 
Po użyciu nie pozostawia uczucia lepkości, wręcz czujemy orzeźwienie skóry. Stanowi świetną bazę pod makijaż.
Uważam, że jest to rewelacyjny duet w połączeniu z ampułkami. 
Po czasie testowania ponad miesiąca zauważyłam, że skóra jest napięta, nawilżona, promienna, niektóre zmarszczki zniknęły, wygląda zdrowo.
W składzie mamy retinol, ani mnie nie podrażnił, ani nie zapachał.

Jestem krytyczna wobec siebie i raczej bez makijażu nie wychodzę do ludzi. Jednak dzięki temu, że zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry, bardzo dużo czerwonych miejsc poznikało, skóra zrobiła się promienna, "równomierna", drobne stare zmarszczki powstałe w wyniku strupków z przed lat zniknęły, drobne przebarwienia również. Jestem w stanie pokazać się ludziom bez makijażu i już mnie to nie krępuje ;) Moja skóra wygląda dużo młodziej! Jestem zachwycona tą linią SYCHROVIT. 

opinia recenzja
Efekt testów, skóra no makeup, wygląda całkiem przyzwoicie po stosowaniu ampułek i kremu

Efekt po -skóra z delikatnym BB-kremem i makeupem
Jestem ogromną fanką witaminy C oraz kosmetyków które mają witaminę C w  swoim składzie! Miałam ampułki z Yasumi z witaminą C, ale nie mogę ich absolutnie porównać do tych.
Witamina C uszczelnia naczynia krwionośne, co wpływa na lepsze dotlenienie komórek, rozjaśnia cerę, ma działanie przeciwzapalne. Stosując SYNCHROVIT C, mamy pewność że dostarczamy wartościową witaminę C, która nam  przeniknie przez warstwę rogową skóry i dostanie się do głębszych warstw naskórka, tym samym dając oczekiwane efekty. 

Kosmetyki SYNCHROLINE dostępne są w dobrych aptekach stacjonarnych lub internetowych.  Moje ampułki możecie dostać w Super-Pharm w Katowicach w Silesii, tam je nabyłam. 

Dziewczyny jeśli macie problemy skórne podobne do moich to gorąco Wam polecam SYNCHROVIT zarówno ampułki jak i krem, u mnie zagościły na stałe!

Pozdrawiam!

NAKD fashion

Hej Kochani!

Od dłuższego czasu zaobserwowałam zjawisko kultu fascynacji rozwodami, ekscytacji związkami z "któregoś tam sortu". Plotki, achy i ochy, ten był z tym, tamten z tamtym! Te plotki to taka fascynacja czyimś życiem, to jakaś chora obsesja i podążanie w dziwną stronę. Świetny biznes na robieniu sensacji z ogłaszania romansów. Przecież jeden partner życiowy to nuda!

Mam tylko podstawowe pytanie...
O czym świadczy? jeśli jedna osoba ma już "entą" żonę, lub męża?
 hmmm.. albo o wielkim pechu do poznawanych ludzi, albo o jakimść głębszym problemie i raczej niestałości uczuć w relacjach damsko-męskich. Niestabilności emocjonalnej? Szybkim nudzeniu się związkami? Może zbytnich oczekiwaniach względem drugiego człowieka? Czasem zabawą drugim człowiekiem.

Czym się tu ekscytować się pytam? Zdradami?

Tym jest człowiek w obecnych czasach, papką dla medialnej popularności! Ktoś jest z kimś, a już za 3 lata przestaje z nim być?
 Czy to na prawdę jest dobre? Czy warto to naśladować? Mam wrażenie że u "zwykłych ludzi" również możemy zaobserwować naśladownictwo naszymi wspaniałymi mediami, i coraz więcej tych rozwodów się przeprowadza. Nie rozumiem podążania za tego typu trendami!

Chyba człowiek osiągnął już szczyt głupoty, a ludzkość propaguje wartości najniższych instynktów, to co kiedyś było dewiacją teraz uważa się, że jest super i jest czymś zupełnie naturalnym!
Rozwiązłość jest teraz w modzie, więc i ja idę z tymi "TRENDAMI" ;P <żartuje oczywiście>
Przedstawiam Wam związek który trwa już prawie 18 lat! Tak to jest stale ten sam i nudny mój!
Więc dla całej reszty populacji jesteśmy dewiantami ;)

Jeśli mogłabym mieć władzę, aby sterować ludzkimi umysłami to wolałabym propagować lojalność, miłość, oddanie, kompromisy, uczuciowość, uczciwość, szczerość, zrozumienie. Mnie jest żal każdego rozpadającego się związku! Zawsze jest ktoś poszkodowany!

Świata nie zmienię, ale i to co wyczyniam w sowim życiu zależy póki co ode mnie i nie zamierzam podążać za chorymi trendami propagować rozwody!

Nie potępiam jednak definitywnie rozwodów, żeby nie było niejasności. Są różne sytuacje życiowe! Jeśli ludzie mają ze sobą ciągle walczyć, to lepiej żeby się rozstali. Również jestem za tym aby każdy człowiek mógł w sowim życiu przeżyć prawdziwą miłość i ją odnaleźć. Przecież popełnianie błędów jest cechą ludzką i nie ma człowieka, który ich nie popełnia.
 Jedynak myślę, że decyzja o dzieleniu wspólnego życia z partnerem powinna być bardziej przemyślana i ludzie powinni ze sobą rozmawiać, żyć, być, zjeść beczkę soli, zanim zdecydują się na poważniejsze kroki i deklaracje. Życie to nie zabawa, a drugi człowiek to nie rzecz, którą można się bawić i się nią nudzić.













Dla zainteresowanych stylizacjami:




Mam dla Was rabat 20% od NA-KD na hasło: luznestyle20pl
Sweter : sweter NA-KD
Bluzka : bluzka NA-KD
Jeansy : spodnie NA-KD

Prawdopodobnie chciałybyście znać opinię na temat ciuchów:
Spodnie, świetnej jakości, aż szok, że pasują idealnie, materiał jest grubszy, nie taki jak te chińskie cieniutkie i sztywne jeansy. Dołączony do spodni był zapasowy guzik
Buzka z falbanką, jest krótsza zakończona gumeczką. Jeśli lubicie pokazywać brzuch i macie co pokazywać to super, ja nie bardzo, ale lubię krótkie góry łączyć z ubraniami z podniesionym stanem, aby wydłużyć optycznie moją sylwetkę. W tym przypadku wybrałam świadomie te spodnie czyli jak lubię więc zakrywają brzuch i idealnie pasują z bluzką w falbankę. Kolejną sprawą jest dość szeroki dekolt, ale tutaj można sobie poradzić, albo zszyć go lekko, albo przypiąć broszkę. Jeśli oczywiście komuś to przeszkadza. 
Sweter bardzo milutki, ciepły, w śmietankowym odcieniu. Perełki bardzo dobrze przytwierdzone są do mięciutkiej włóczki takimi jakby kuleczkami-nitami, których absolutnie nie czujemy na ciele. Sweter cudo!

Pozdrawiam i do następnego!