Zimowe bałwany śniegowe

Witajcie Kochani!
Nadszedł nowy rok, a wraz z nim nowa pogoda ;) Nowe wyzwania, nowe obowiązki, nowe problemy ;)
Kolejny rok zmagań, realizacji, pewnie wielu wzlotów i upadków.
Jak co roku boje się, co nowego na swojej drodze życie nam postawi, czy damy radę?
Mimo tego, że jestem optymistką i wszystkich w około pocieszam, to wiecznie się martwię.
Zawsze coś po karku mnie mierzi, gdzieś tam szepta, że coś może być nie tak, potem jednak przestaje już się zadręczać, bo wiem że to nie daje nic dobrego. Trzeba przestać myśleć i brać na klatę to co nam przyniesie rzeczywistość, nie pisać samemu scenariuszy.  To tylko moja wyobraźnia, a nie rzeczywistość.
Wyznaje zasadę złe nastawienie przyciąga złe zdarzenia i złych ludzi ;)
Działa odkąd to stosuje ;)
Tymczasem wykorzystujemy to że jesteśmy razem i spadł nam śnieg. Cieszymy się sobą i naszą cudowną rodziną.






















Philips Lumea BRI956/00 czy warto kupić

recenzja
Witajcie!
Od ponad półtora roku używam i testuje urządzenie do depilacji światłem IPL marki Philips BRI956/00 Lumea Prestige.

Dobrych kilka lat temu używałam tradycyjnych depilatorów, które według mnie wcale nie są dobre, przy usuwaniu włosków skóra i wyrywanie boli, następnie pojawiały się u mnie podrażnienia. Później przeszłam kurs depilacji pastą cukrową, które ogólnie nie jest złe (trochę mniejszy ból), fajne jest to, że włoski nie wrastają. Włoski rosną wolniej, ale jest dużo babrania się i ogólnie cała ta technika mi osobiście nie pasuje. Ogólnie cały sprzęt nie jest drogi, a pasta cukrowa również na długo starcza, jednak są to rzeczy, które po jakimś czasie należy uzupełniać i trzeba uważać żeby pasta się nagrzała, czas...  dla mnie odpada.Chciałam kupić coś raz a porządnie, bez bólu i stresu, że coś mi się kończy!

Wybór padł na urządzenie które emituje światło IPL czyli tłumacząc na nasze " metoda impulsywnego źródła światła". Technologia IPL wykorzystuje wiedzę dotyczącą faz wzrostu włosków, począwszy od fazy wzrostu następnie przejściowej i fazy spoczynku.
Urządzenie emituje światło, wnikające w skórę i oddziałujące na melaninę, która się znajduje w mieszku włosowym. Melanina pochłania energię świetlną, a mieszek włosowy przechodzi w stan spoczynku, włos zaczyna wypadać. Regularne używanie IPL-a sprawia, że zatrzymujemy fazy odrastania włosów, w efekcie występuje trwałe i widoczne usunięcie owłosienia.

recenzja

Troszkę o samym urządzeniu. 
Wykonanie, jest bardzo ładne i wygląda ekskluzywne, bardzo estetycznie została zaprojektowana główka, z ładnymi wstawkami ozdobnymi kolorze różowego złota. 
Urządzenie może pracować zarówno bez zasilania, posiada wbudowany akumulatorek oraz posiada zasilanie sieciowe. Bardzo fajnie i wygodnie to zostało przemyślane. Urządzenie jest ergonomiczne i nie za ciężkie, ale też nie jest zbyt lekkie. Czujemy że mamy w ręce coś z wyższej półki.
Mój model to Lumea Prestige BRI956/00 posiadający 4 nasadki: pachy, bikini, twarz i ciało.

Urządzenie posiada czujnik odcienia skóry. Jeśli posiadacie bardzo ciemne tatuaże, to istnieje taka możliwość, że nie uda Wam się "strzelić" światłem w skórę. Czujnik odcienia mierzy barwę do pewnej skali (od I-V) jeśli ją przekroczymy, pojawia się czerwona lampka kontrolna, która blokuje możliwość strzału i przy okazji poparzenia się. W tym modelu mamy możliwość wyboru V stopni odcieni skóry, którą sobie ustawiamy samodzielnie, lub za pomocą czujnika który pomoże nam dobrać program automatycznie.
Należy również zwrócić uwagę przed zakupem takiego sprzętu jaki odcień włosków posiadamy. Pewne odcienie włosów w zetknięciu ze światłem nie reagują i nie otrzymamy zamierzonych efektów (np. odcienie jasnego blondu i siwe). Jeśli jednak posiadamy odpowiedni kontrast urządzenie działa jak należy.
Urządzenie posiada również wbudowany filtr UV.

Przeciwwskazania: 
Choroby/zaburzenia Nigdy nie stosuj urządzenia: - Jeśli chorujesz na cukrzycę lub inne choroby układowe lub metaboliczne. - Jeśli cierpisz na zastoinową niewydolność serca. - Jeśli cierpisz na chorobę zmieniającą wrażliwość na światło, takie jak porfiria, wielopostaciowe osutki świetlne, pokrzywka słoneczna itp. - Wcześniejsze wystąpienie zaburzeń kolagenowych, włącznie z przypadkami tworzenia blizny keloidowej lub problemów z gojeniem ran. - Epilepsja z wrażliwością na światło błyskowe. 110 Polski - Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa na światło i łatwo pojawia się niej wysypka lub reakcje alergiczne. - Choroby skóry, na przykład aktywny rak skóry, przebyte zachorowanie na raka skóry lub inny nowotwór wykryty w miejscu, które chcesz depilować. - Występujące wcześniej zaburzenia naczyniowe, takie jak obecność żylaków lub ektazja naczyniowa w miejscu, które chcesz depilować. - Zaburzenia krzepnięcia krwi. - Przebyte choroby obniżające odporność (w tym zakażenie wirusem HIV lub AIDS)
Nie stosujemy:
Nigdy nie stosuj urządzenia: - Jeśli cierpisz na infekcje, egzemy, poparzenia, zapalenie mieszka włosowego, otwarte skaleczenia, otarcia, opryszczkę, rany lub obrażenia i krwiaki w miejscu, które chcesz depilować. - W miejscach podrażnionych (zaczerwienionych lub skaleczonych), niedawno opalanych i miejscach stosowania samoopalaczy. - W następujących obszarach: Na pieprzykach, piegach, dużych żyłach, ciemniejszych obszarach skóry, bliznach i zmianach na skórze bez konsultacji z lekarzem. Może to spowodować poparzenia i zmiany koloru skóry, co może utrudniać identyfikację schorzeń skórnych. - W następujących obszarach: Na brodawkach, tatuażach i miejscach z makijażem permanentnym.
LUMEA A OPALANIE SIĘ!!!
Po każdym zabiegu odczekaj przynajmniej 48 godzin przed opalaniem. Nawet po upływie 48 godzin należy upewnić się, czy skóra poddana zabiegowi nie jest zaczerwieniona. - W przypadku przebywania na słońcu (nie należy opalać się celowo) obszary ciała poddane zabiegowi należy przez 48 godzin chronić, smarując je kremem z filtrem SPF 50 lub silniejszym. Po tym czasie można używać kremu z filtrem SPF 30 lub silniejszym przez okres dwóch tygodni. - Po opalaniu odczekaj przynajmniej 2 tygodnie przed użyciem urządzenia Lumea. - Krótko po opalaniu wykonaj test na skórze, aby dostosować odpowiednią intensywność światła. Instrukcje znajdują się w rozdziale „Test na skórze”. - Nie używaj urządzenia Lumea na obszarach skóry, które uległy poparzeniu słonecznemu. Uwaga: Okazjonalna i niebezpośrednia ekspozycja na słońce nie kwalifikuje się jako opalanie.
recenzja

Nasadki urządzenia skonstruowane są tak, aby ułatwić nam pracę, dostosowując wymagania  do odpowiednich obszarów skóry, aby zapewnić jak najlepsze rezultaty. Każda nasadka różni się od siebie filtrem, kształtem, rozmiarem okienka. Po nałożeniu nasadki na urządzenie uruchamia się określony program zaprojektowany dla wybranego obszaru skóry. 

recenzja

Dlaczego się tak skupiam na nasadkach? bo warto wspomnieć że łatwiej się również manewruje urządzeniem z odpowiednią nasadką dostosowaną do danego obszaru, niż działać tylko jedną szeroką do wszystkiego. Czynności są bardzo proste do zamontowania i zmieniania nasadek. Jednak mam takie "ale" . Przy zakupie urządzenia dołączono jedynie miękką kosmetyczkę do przechowywania sprzętu. Nie było dołączone nic co może zabezpieczyć nasadki, zero organizacji i zabezpieczenia. Niby nic złego się nie stało przez okres przez który używam, ani urządzeniu ani dołączonym elementom wymiennym, jednak...Płacąc prawie 2 tyś. zł oczekiwałabym jakiejś estetycznej sztywnej walizeczki z wyznaczonymi miejscami na nasadki. Tutaj wielka kicha i rozczarowanie...niestety ten szczegół dla mnie zaburzył dobre wrażenie. Trzeba się nauczyć wkładania urządzenia do kosmetyczki, ja na samym początku zrobiłam wielką rysę czipami na złotej obręczy główki urządzenia. Możecie sobie wyobrazić mój gniew.

recenzja

Nasadki są wykonane z lekkiego twardego plastiku, lub tworzywa, które pokryto ładną matową warstwą wykańczającą w kolorze różowego złota, w nawiązaniu do części główki zamykającą estetycznie urządzenie w całość. Główka posiada również złoty błyszczący pasek, który właśnie porysowałam grubą krechą czipem. Elementy estetyczne wykańczające, według mnie nie są super jakości, skoro udało mi się mocno zarysować pasek i to pierwszego dnia.  Mój błąd, ale i błąd firmy, że nie dołączyła odpowiedniego etui do sprzętu, który miałby w zestawie elementy wymienne. Ktoś może nie uważnie zgiąć czip, albo go urwać przez nieostrożne chowanie urządzenia.
Można jednak znaleźć swój sposób, urządzenie trzymać w dołączonej kosmetyczce, a nakładki w jakimś pudełeczku ozdobnym osobno, przynajmniej nic się niczemu z zestawu nie stanie. 

recenzja

Praca/ sposób użycia:

Zasada jest prosta. Zgolić włoski -wybrany obszar (lub usunąć woskiem). Założyć odpowiednią nasadkę, wybrać odpowiednie ustawienie odcienia dla swojej skóry, które się znajduje na główce urządzenia/ przyciski od 1-5/. Przyłożyć okienko/głowicę do skóry pod kątem 90 stopni jeśli jest odpowiednie przyłożenie, pozioma lampka błysku się zaświeci na kolor biały, wtedy należy zwolnić przycisk na rękojeści i strzelić, gotowe, następnie przesuwamy powoli urządzenie i powtarzamy wszystkie czynności. Nie strzelamy w jedno miejsce kilka razy. 

Przed pierwszym użyciem warto ustawić urządzenie do automatycznego nastawienia parametrów odcienia skóry, czujnik poinformuje nas który program ze skali (1-5) będzie dla nas odpowiedni. Na urządzeniu tą funkcją, jest ikonka lupki. Później robimy to, już samodzielnie, jednak pierwszym razem warto wykorzystać potencjał urządzenia, wtedy zabezpieczymy się przed poparzeniem.

recenzja

Jeśli chodzi o samą pracę nie jest problematyczna, ale mimo tego, że są wymienne nasadki, bywają "trudniejsze" obszary. Trzeba odrobinę wprawy i manewrowania, jednak nie jest to szczególnie męczące, wystarczy trochę docisnąć mocniej urządzenie do skóry lub ułożyć rękę z innej strony aby wypchnąć skórę, jeśli prawidłowo nie ułożymy głowicy nie uda się uzyskać strzału, bo lampka błysku się nie zaświeci. 
Kolejna sprawa to nastawienie urządzenia na obszarach skóry, na których mamy tatuaże, niby w zaleceniach jest że nie wolno strzelać, jednak na tym kawałku skóry ja również nie chcę mieć włosów, ustawmy urządzenie na najmniejszym stopniu odcienia skóry (czyli 1). Jeśli tego nie zrobimy, a nastawnia będą np. na 5-tym parametrze, wówczas się poparzymy. Istnieje też możliwość, że nasz tatuaż przekroczy skalę odcienia skóry ustawioną w urządzeniu nr 5 i lampka zaświeci się na czerwonawo. Wtedy nie zadziała, ja manewrowałam tak, że udało mi się strzelić, ale na nastawieniu 1 jeśli uda się strzelić to i tak jest dość ciepło, także uwaga! Według zaleceń lepiej tego nie wykonywać ;)

Urządzenie posiada również dwa tryby przyłożenia i błysku oraz tryb przesunięcia i błysku, bardzo fajna sprawa!
Tryb przyłożenia i błysku przeznaczony jest do używania w małych trudniej dostępnych obszarach ciała lub na zgięciach , np. kolana i pachy. Naciskamy i zwalniamy przycisk błysku, aby wyzwolić pojedynczy błysk.
Tryb przesunięcia i błysku dedykowany jest dla większych obszarów skóry, takich jak nogi. Należy przytrzymać naciśnięty przycisk błysku i powoli przesuwać urządzenie po skórze,  wyzwala się  wtedy kilka błysków w serii.

recenzja

Nasadek jest 4 wypróbowałam każdą i tak na prawdę nie każdej często używam. W moim przypadku najmniej używam tej do twarzy, jednak wiem jak bardzo może się przydać kobietom, które mają zaburzenia hormonalne i nadmierne mają nadmierne owłosienie oraz hirsutyzm. Najczęściej używane nasadki przeze mnie to ciało i okolice bikini. Początkowo używałam na pachy odpowiednio dopasowaną nasadkę, ale osobiście lepiej mi się manewrowało tą do ciała. Taka już jestem, że testuje na różne sposoby. 
Powinno się wykonywać pierwsze 4 zabiegi co 2 tygodnie. Później już okres stosowania urządzenia powinien się wydłużyć.

recenzja

Rady jak się przygotować:
Moja uwaga jeśli chodzi o przygotowanie się do zabiegu, ja osobiście zawsze wykonuje zabieg po kąpieli z depilacją maszynką (używam męskich ;P). Nigdy nie depilujcie się na suchej skórze, a potem nie róbcie zabiegu IPL-em! Możecie sobie podrażnić skórę. Jeśli zamiast sposobu maszynki, wybierzecie wosk, to poczekajcie do następnego dnia na zabieg, niech skóra się uspokoi i odetchnie.
Nie używajcie pianek depilujących i światła IPL, też możecie podrażnić skórę!

Efekty zabiegu:
Zacznę od okolic "wąsika", miałam takie jasno-szare, strzeliłam chyba 3 razy i generalnie nie mam nic, chyba że takie delikatniutkie jasne, ale bardzo mało widoczne. Tutaj mój zachwyt jest, bo owłosienia na twarzy 100% brak, już chyba ponad 7 miesięcy.

Okolice pach- brak owłosienia czasem pojawiają się włoski ale dosłownie 2-może 3 nie więcej w moim przypadku 98% skuteczności! Super!

Okolice nóg- i tutaj szału wielkiego nie ma, włosy się zdecydowanie przerzedziły, ale walczę z nimi nadal. Kiedyś po goleniu zwykłą maszynką odrastały na następny dzień i czułam pod palcami papier ścierny. Teraz po 5 dniach zaczynają dopiero odrastać niektóre. Wiem nawet co jest tego przyczyną, a mianowicie nie dokładne przesuwanie głowicą urządzenia po skórze. Nawet jak odrastają włoski, to widać część skóry "gołej", a część zarośniętej szczeciną (czyli moje brakoróbstwo) :P Nogi są dla mnie najgorszą zmorą depilowania, bo zajmuje to najwięcej czasu.

Okolice bikini- włosy się przerzedziły, ale nadal mnie irytują ;) jednak nie jest ich już tak dużo, są to pojedyncze włoski z którymi się rozprawimy ;)

Co było cudownego? Przed wakacjami zrobiłam sobie depilację Lumeą i na wakacjach mogłam paradować w stroju kąpielowym już na luzie, nie kupując maszynek do golenia. Kiedyś mnie to krępowało bo po maszynce robiły mi się zaczerwienienia, a teraz brak jej użycia na wakacjach stał się ulgą i spokojem psychicznym. 

Samo strzelanie działa prawidłowo, choć czasami guzik naciskam kilka razy zanim strzeli, mimo że świeci kontrolka błysku, nie wiem od czego to zależy (dawno mijają 2 sekundy, nie często się to zdarza, ale bywa).

Jeśli zamierzacie kupić ten sprzęcik, warto to zrobić, tak z 2-4 miesięcy przed wakacjami żeby móc cieszyć się efektami dużo wolniejszego odrastania włosków.

recenzja

Pytania jakie usłyszałam odnośnie tego sprzętu

Czy to boli? Nie -odczuwamy ciepło/nie należy działać na własną rękę i podkręcać programu na najwyższy, bo w niektórych przypadkach może być za ciepło a wręcz gorąco/

Czy po strzałach jest zaczerwienienie? Nie zaobserwowałam, jedynie w miejscach gdzie występują mieszki włosowe widać ciemniejszy, jakby upalony włosek. Jeśli mamy odpowiednio przygotowaną skórę nie ma obaw o żadne podrażnienia, ból, czy pieczenie.

Podczas używania czuć naskórek i włosy, to naturalne.

Czyszczenie nasadek:

Po skończonej depilacji należy odczekać aby nasadki ostygły. Czyścimy okienka kilkoma kroplami wody zwilżoną szmatką dołączoną do urządzenia. Wycieramy kolejno okienko emisji światła na urządzeniu - zewnętrzne powierzchnie nasadek - element odblaskowy wewnątrz nasadek. Tak postępujemy z każdą nasadką. Pozostawiamy wszystkie części do całkowitego wysuszenia na powietrzu. 

recenzja

Więcej informacji możecie poczytać na stronie producenta

Fantastycznie, że ktoś wpadł na taki pomysł, alby urządzenie kosmetyczne do depilacji przenieść do rozmiarów domowych, bez skrępowania możemy wykonać całkowitą i bezbolesną depilację w zaciszu swojego domu.
 Podsumowując Urządzenie jest bardzo estetyczne, poręczne, ma super nasadki dopasowane do odpowiednich obszarów ciała, jednak w niektórych przypadkach trzeba kombinować żeby ustawić kąt 90 stopni. Świetną sprawą jest automatyczny czytnik odcienia skóry i tryb ręczny, wyzwalanie błysku pojedynczego i w serii.
Bardzo mnie wkurzył jednak brak estetycznego etui z segregacją nasadek. Samo urządzenie bardzo dobrze się spisuje, bardzo lubię mój brak owłosienia w okolicach pach, twarzy i bikini. Nogi niestety super nie wyglądają, ale walczę nadal, tragedii również nie ma bo włosy są dużo rzadsze i delikatniejsze niż na początku.

Poprawiłabym przycisk do sterowania lampą, złoty błyszczący pasek, albo zamiast zmieniać element dekoracyjny, dodałabym solidne etui z miejscem wydzielonym na nasadki ;)

Polecam bardzo to urządzenie, zwłaszcza osobom z ciemniejszymi włoskami wtedy urządzenie spisuje się wyśmienicie! jednak uważam że jest ciut za drogie.

Recenzja KREM-ŻEL DO SKÓRY TWARZY, SZYI, DEKOLTU oraz Aktywna woda micelarna


Hej Kochani kilka miesięcy temu testowałam serię SENSICURE: krem-żel do skóry twarzy szyi i dekoltu oraz aktywną wodę micelarną od SYNCHROLINE. Jest to Marka o której warto pisać recenzję, posiadają w swojej ofercie dużo rodzajów dermokosmetyków. Jeśli jesteście ciekawi mojego zdania to zapraszam do czytania. 

Informacja od Producenta:
Preparat oczyszczający do codziennego stosowania, dostosowany do potrzeb nawet najbardziej wrażliwej skóry. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i makijaż, również wodoodporny. Długotrwale nawilża i chroni skórę zwiększając jej odporność na czynniki zewnętrzne, niweluje podrażnienia i zaczerwienienie. Dodatkowo ma działanie antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe.

Wskazania: przeznaczony do każdego rodzaju skóry, ze szczególnym uwzględnieniem cery wrażliwej, naczyniowej, a także z trądzikiem różowatym.

Sposób użycia: nasączyć wacik preparatem i delikatnie zmyć skórę. Stosować dwa razy dziennie.

Opakowanie: butelka 250 ml

Nie zawiera parabenów oraz substancji zapachowych.
Moim zdaniem:
Zapach bardzo przyjemny i bardzo delikatny.
Konsystencja jest dość treściwa i gęsta jak na płyn micelarny w moim odczuciu, jest bardzo bogaty. W opisie jednak zamiast płynu mamy wodę micelarną. Po przemyciu nią skóry pozostaje na dosyć lepka warstwa. Powiem szczerze, że nie za bardzo lubię ten efekt. Przyznam, że zmywałam ją dodatkowo wodą. Po przepłukaniu wodą nadal mamy uczucie lekkiej warstwy kosmetyku. Jednak już nie jest przeszkadzająca. Bardzo specyficzny kosmetyk.
Miałam okazję pracować na aktywnej wodzie micelarnej przed wykonaniem laserowego peelingu węglowego u swoich klientek i powiem, że dobrze się sprawdził.

Jeśli chodzi o samo oczyszczanie skóry z makijażu, to powiem, że bywało różnie w zależności od stopnia intensywności makijażu. Przy użyciu 5 płatków kosmetycznych z każdej strony, byłam w stanie zmyć mocny makijaż. W przypadku makijażu takiego jak sama stosuje wystarczyły 4 płatki.

Bardzo dobrze sobie radzi z zaczerwieniami skóry i podrażnieniami. Troszkę bym nazywała ten produkt czymś w rodzaju płynu micelarnego i toniku. Czuć ukojenie, choć ta lepkość na twarzy mnie osobiście nie odpowiada, ale przy przepłukaniu wodą jest super! Skóra jest uspokojona i ukojona.

Używając aktywnej wody micelarnej SENSICURE możemy być pewni, że będzie działać łagodząco, skóra będzie zrelaksowana i uspokojona. Idealnie sprawdzi się w przypadku cer problematycznych, nie podrażni a dodatkowo złagodzi i ukoi.
Robiłam swatche z pomadkami od GR o bardzo intensywnej kolorystyce i pigmentacji. Mocno "wchodzące w skórę barwniki", zwykłą wodą z mydłem nie da się ich usunąć, trzeba do tego użyć płynu do demakijażu. Specjalnie dla Was pod spodem zmywałam płatkiem, abyście widziały efekt.


Udało mi się te wszystkie odcienie mocnej czerwieni usunąć jednym płatkiem kosmetycznym, jednak musiał być mocno nasączony i należało go dłuższą chwilę przytrzymać, aby micele zadziałały. Potem delikatnie pocierałam skórę do efektu czystej skóry. Drugi płatek z małą ilością wody micelarnej  całkowicie i do końca usunął już wszystko, całkowity brak efektu różu na skórze.

SENSICURE CREAM GEL
Informacje od Producenta
SENSICURE cream-gel to preparat o delikatnej żelowej konsystencji sprawdzający się idealnie w przypadku skóry wrażliwej. Obecne w nim ceramidy i cholesterol znacząco wpływają na wzmocnienie bariery ochronnej skóry oraz obniżenie jej progu wrażliwości. Działanie przeciwzapalne i łagodzące zapewnia MSM,a dodatkowe połączenie go z lipidami redukuje podrażnienia i zaczerwienienia. Kwas hialuronowy oraz ksylitol intensywnie nawilżają. W efekcie stosowanie kremu zmniejsza objawy alergiczne, niweluje poczucie dyskomfortu skóry takie jak pieczenie i napięcie. Delikatna sylikonowa formuła sprawa, że krem stanowi idealną bazę pod makijaż.
Wskazania:do pielęgnacji skóry wrażliwej, nadreaktywnej i alergicznej, źle tolerującej kosmetyki, również po radioterapii oraz w przypadku mocnego podrażnienia skóry.
Sposób użycia: stosować dwa razy dziennie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.


Moje wrażenia:
Krem pięknie delikatnie pachnie. Jest konsystencji kremowo-żelowej, bardzo dobrze i przyjemnie się aplikuje i rozprowadza po skórze.
Mieliśmy okazje go testować w warunkach klimatu oceaniczno-subtropikalnego na mnie i Mężu. Warunki dla naszych skór ekstremalne czego efektem były poparzenia słoneczne, w trakcie pobytu na wakacjach. Po użyciu kremu/żelu powiem Wam, że sprawdził się na 5+ jak nie 6! Cudownie złagodził pieczenie skóry i poczucie napięcia, świetnie nawilżył  nasze odwodnione skóry i dawał poczucie ukojenia. Rano skóra była napięta.
Mój mąż ma cerę tłustą, czyli skórę grubą, a ja zupełne przeciwieństwo skóra cienka, sucha ze skłonnościami do alergii. W obu przypadkach używaliśmy go 2 razy dziennie. Mój Mąż poparzył się bardziej niż ja. Efekty po nałożeniu kremu bardzo nas zaskoczyły i w obu przypadkach działał mimo różnych typów cer.
Mój Mąż nie smaruje się żadnymi kremami, żeby nie było jakichś nieścisłości, nigdy! W tym przypadku mnie grzecznie słuchał. Możecie sobie wyobrazić przy okazji jego desperację wynikającą z poparzenia słonecznego, czyli musiało być "ostro-piekąco" w jego odczuciu. Dodam że mój Patryk to człowiek, który się z sobą nie pieści. Jeśli ma gorączkę 40 stopni, to idzie kłaść płytki lub ma potrzebę wykonywania innych ciężkich prac i udaje że nic mu nie dolega...

 Krem-żel również świetnie się sprawdzi po zabiegach kosmetycznych. Sprawdza się ekstra pod makijażem. Efekty jakie daje krem, to skóra staje się miękka i gładka.
Uwielbiam ten krem i bardzo go polecam! S.O.S. dla skóry! Warto go mieć w szafce!

Bez makijażu z jeszcze spaloną skórą

Jeśli chodzi o SENSICURE wodę  micelarną to jest fajna, ale trzeba się do niej przyzwyczaić, przy demakijażu, należy poczekać chwilę aż zacznie działać na skórze, jest dość ciężka i pozostawia film. Warto ją przetestować zwłaszcza w przypadku problematycznych cer.
SENSICURE Krem - gel to jeden z moich ulubieńców i przyda się dla każdego typu cery.

Dla Was mam również rabat na wszystko w sklepie dermakrem.pl na hasło LUZNE20 dostaniecie 20% rabatu!! Łapcie bo działa do 21.12 2018r. (rabat nie łączy się z innymi promocjami i rabatami)

Pozdrawiam!

Wakacje La Palma cz 1

Hej Kochani!
Jeśli jesteście miłośnikami podróży, ale nie takich całkowicie luksusowych, czyli leżenia brzuchem do góry i picia drinków na okrągło, to mam coś dla Was. 
Razem z mężem jesteśmy miłośnikami przyrody, wędrówek pieszych jak i samochodowych wypraw.
Nasze wakacje w tym roku padły na La Palmę, na wyspach Kanaryjskich.
Dlaczego? 
Dlatego? kochamy wyspy, które mają swój niepowtarzalny klimat i przyrodę. Nie będę umniejszać urody państw na kontynentach, bo to nie jest mój cel. Wyspy są dla mnie czymś niesamowitym, otoczone są z każdej strony oceanem, lub morzem, mieszkańcy mają bardzo luźne podejście do życia, nie spieszą się, nie rywalizują, cieszą się życiem. 
Polska to kraj dość specyficzny nie boję się nazwać go agresywnym krajem. Krajem wyścigowym i bardzo nerwowym.

Lot na z naszego cudownego kraju miał się zacząć od Pyrzowic. Jednak dzień w którym mięliśmy wylot zaczął się dla mnie już od nocy. Była to niesamowicie wietrzna noc, więc jak to ja, nie mogłam spać, dręcząc się myślami katastroficznymi ;P
Myślisz, że poranek był spokojny? absolutny typowy Polski chaos ;P Wyjazd z domu szybki i sprawny....ale Proszę Państwa! od 6 rano korki, zatwardzenia na drodze! Próbowaliśmy trzech objazdów i wszystkie były zaczopowane ;) 
W końcu zrezygnowani, że spóźnimy się na wylot postanowiliśmy jechać objazdem przypadkowym, wzdłuż torów kolejowych, drogą utwardzoną, dziurawą i pełną gigantycznych kałuż. Okazało się potem że wszystkie normalne objazdy były zablokowane z powodu drzew które spadły, oraz porannych wypadków spowodowanych  warunkami atmosferycznymi. Było bardzo nerwowo, ale później już na trasie 160 km/h i błyskawiczny przyjazd na miejsce. Nie było tak źle, okazało się że Panie przy odprawie bagażowej były już samotne a my prędko zostaliśmy odprawieni bez kolejek ;)
Widzisz! Nic się nie dzieje przypadkiem.

Lot....hmm był dziwny, ale fajny. Lecieliśmy liniami Small Planet. Kapitanem była kobieta! Wielki szacun dla tej Pani i brawa za tak doskonałe przeszkolenie. Jak już latałam samolotem, tak powiem że czułam różnice pomiędzy lotami mężczyzn a kobiet. Dla mnie faceci piloci są bardziej zdecydowani i czuć szybką reakcję. Kobitka była delikatna ;) Tak czy siak dzięki za bezpieczny i przyjemny rejs! Linie są Polskie, nie dali nic za darmo, żadnej wody , ale samolot był czysty a osprzęt nowocześniejszy, były też telewizorki pokazujące gps, gdzie aktualnie widać było naszą pozycję na świecie, co bardzo nam umilało lot.
Lecieliśmy 5 godzin i 20 min. 


Lotnisko Aeropuerto De La Palma jest fajne i przyjemne, podstawiają klimatyzowany rękaw, nie schody. Taką przewiązką udajesz dość spory kawałek, potem schodzisz w dół schodami po swoje bagaże. Lotnisko nie jest ciasne.
Wychodząc z portu lotniczego poczuliśmy goooorąco ;) Cudownie ciepło i wilgoć, bo 74% wilgotności powietrza. Jazda autokarem do hotelu zajęła 8 min, więc zmęczenie nie dało aż tak popalić. Potem szybki rekonesans gdzie co jest i spotkanie z rezydentem oraz wynajem autka!

small planet

small planet

Bardzo polecam wszystkim wynajem samochodu, daje to poczucie niezależności! Poza tym drogi na La Palmie nie są jakoś mocno skomplikowane, tylko bardzo kręte, a ruch odbywa się spokojnie, nawet gdy się gdzieś zajedziemy to ruch jest tak malutki, że można śmiało na spokojnie jeszcze pozwiedzać okolicę , zanim jakiś samochód pojawi się na horyzoncie. 

Następny dzień, już od strzału zaczęliśmy zwiedzanie wyspy, przyrody i udaliśmy się na zdobywanie najwyższego szczytu wyspy 2426 m n.p.m. Trasa jaką jechaliśmy na szczyt to LP-4.
Sama wyspa nie należy do największych bo mierzy zaledwie 708 km². Jednak aby pokonać kilkadziesiąt kilometrów, sporo się człowiek najeździ i zajmuję to trochę czasu, co widać jadąc jak  duża jest różnica wysokości. Teren jest bardzo górzysty i zróżnicowany widokowo. Jeżeli jesteście koneserami jazdy autem, to czekają na Was wspaniałe dobre jakościowo kręte drogi i niezapomniane widoki zapierające dech w piersiach, zmieniające się z każdym przebytym kilometrem.  Jeśli kochacie przyrodę to będziecie się wszędzie zatrzymywać aby chłonąć widoki i relaksować oczy.

Wyspa jest bardzo bogata w zróżnicowane widoki, zaczynając od panoramy z widokiem na Atlantyk, skały wulkaniczne, palmy, lasy sosnowe, plantacje bananowców, piękną architekturę i wiele ,wiele innych. Jest to najbardziej zakręcone miejsce po względem krajobrazu na jakim byłam. Można się zakochać!

Powietrze na wyspie jest bardzo czyste i przejrzyste, a cała wyspa została uznana za Rezerwat Biosfery UNESCO. Jeżeli uwielbiacie wspinaczki górskie to jest to idealne miejsce dla Was! Na La Palmie jest aż 1000km szlaków o różnym stopniu trudności. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zdobywając szczyty, przechodząc kilometry człowiek kompletnie tego nie czuje, tak cudowny pejzaż go otacza, że nawet się nie odczuwa zmęczenia!

Muszę również napisać to, że na wyspie nie znajdziecie wielu śmieci na drogach czy w górach! Bardzo dużo kultury i czystości można tu spotkać. Byłam w ogromnym szoku, za każdym razem jadąc autem, lub spacerując po lasach i na prawdę różnych miejscach. Nie było śmieci! Jedyne gdzie je znalazłam to w samej stolicy wyspy i w Los Llanos. Jestem przeczulona na śmietnik jaki powodują ludzie, którzy zaśmiecają naszą planetę. Tutaj jednak na prawdę jest czysto! Bardzo często i praktycznie wszędzie opróżniane są kosze.

Turyści którzy przyjeżdżają na La Palmę to głównie Niemcy, tak oni zdominowali tą wyspę, a jeśli znacie ten język to z tubylcem świetnie się porozumiecie. Dużo mniej znają angielski, a o innych językach prócz hiszpańskiego zapomnijcie że się porozumiecie (może na migi ;P).



































 














Obserwatorium astrofizyczne na La Palmie zajmuje blisko 2km², znajduje się tam największy teleskop optyczny na świecie Gran Telescopio Canarias. Placówka znajduje się na najwyżej światowej czołówce instytucji astronomicznej. Występuje kilkanaście najlepszych na świecie teleskopów. Jest to jedno z najlepszych miejsc do oglądania sfer niebieskich pod względem fantastycznych warunków prowadzonych do obserwacji. Przez większą część roku niebo jest bezchmurne, a okolice obserwatorium są całkowicie nie zamieszkałe.  Idealne warunki mrocznej i głuchej ciemności.
Ciekawostką jest również dla wyspy wprowadzone specjalne zarządzenie o tym aby wszystkie światła były skierowane w dół, alby nie zakłócać widoczności gwiazd, a droga dojazdowa do obserwatorium w godzinach nocnych jest zamknięta.

Jeśli macie ogromną ochotę pozwiedzać i dowiedzieć się więcej o tym miejscu, to należy z odpowiednim wyprzedzeniem zarezerwować bilet na taką wycieczkę. Języki w których możemy posłuchać przewodnika to angielski, niemiecki, hiszpański. Możecie to zrobić przez stronę: www.iac.es



 





Park Narodowy Caldera de Taburiente zajmuje powierzchnię ponad 4,5ha, "korona" pasm gór zajmuje 10km średnicy oraz  20km obwodu. Spektakularnym elementem jest występująca tam niecka (caldera) licząca ok. 8km średnicy i dochodząca do niemal 1800m głębokości, która otwiera się w stronę oceanu, przez wąwóz Barranco de las Angustias.  Pod kątem geologicznym wygląda to jak olbrzymi krater (ma kształt podkowy) lub wygląda jak wulkaniczna kaldera. Do dziś jednak nie stwierdzono na pewno dlaczego została utworzona. Teorii na ten temat jest wiele. Początkowo uważano, że kształt wywodzi się z powodu erupcji gigantycznego wulkanu. Jednak dziś uważa się , że gigantyczna niecka jest wynikiem długotrwałego oddziaływania wiatru i oceanu. 

Wewnątrz krateru wznosi się święta góra Guanczów -Roque Idafe gdzie oddawali oni cześć bogom i oddawali rytuały religijne.  Monolit skalny był też ostatnim miejscem obrony tubylców podczas konkwisty XV w.

Nazwa Los Muchachos zawdzięcza zespołowi kilkumetrowych skalnych monolitów, które widać na zdjęciu wyżej. Według niektórych przypominają grupkę chłopców (dosłownie nazywa się góra chłopców).

 Mogę napisać tyle, że góry są naprawdę bardzo strome! Przestrzeń górska jest olbrzymia i wręcz spektakularnie przytłaczająca swą monumentalnością. Osobiście cierpię na lęk wysokości i byłam przerażona chodząc po szlaku. Jednak dzielnie przeszłam cały a w drodze powrotnej mój lęk minął!
Powietrze jest suche i przejrzyste (moje płuca odpoczęły bardzo jestem astmatykiem), a z wierzchołka Roque de los Muchachos można zajrzeć na samo dno krateru Taburiente, co osobiście dla mnie było przerażające ;) W oddali można wypatrzeć również wyspy: Teneryfę, El Hierro i La Gomerę.

Na terenie rezerwatu możemy spotkać przedstawicieli fauny tj: kruki, pustułki, gawrony, pierwiosnki, garncarze . W przypadku flory to góry porastają m.in. żmijowce, janowce, oraz liczne endemity, na niższych pasmach górskich można dostrzec sosnę kanaryjską.

Bardzo spodobała mi się kultura na szlaku, oprócz tego że było cicho i czysto, mijający się ludzie pozdrawiali się. Przepuszczali, a ścieżki są bardzo wąskie uwierzcie mi na słowo. Były też takie osoby, które przytłoczyła ta przestrzeń, więc siedziały na samym początku szlaku i czekały aż druga połówka wróci. Też to rozumiem, sama początkowo, myślałam że wymięknę widząc te strome ścieżki i urwiska ;) Jestem jednak z siebie dumna, bo pokonałam lęk i strach, wszystko jest w naszej głowie, to są tylko ograniczenia umysłowe, które sami musimy pokonać.










































Pisząc tego posta mam na względzie dodać kolejne części, gdyż ciężko ująć piękno wyspy w jednym.
Mam nadzieje że byłam pomocna pokazując Ci te zdjęcia jeśli szukasz cudownego miejsca na aktywny wypoczynek to szczerze i z ręką na sercu polecam. Dawka adrenaliny, ciszy, spokoju i obłędnej przestrzeni!

Wszystkie zdjęcia są własnością bloga luznestyle, zdjęcia są wyłącznie naszego autorstwa. Nie zgadzamy się na kopiowanie i udostępnianie bez naszej zgody.